Lednica 2008

wierzba, 16 Czerwiec, 2008 - 13:50 ::

Piątkowego wieczoru 6 czerwca, grupa 24 osób zebrała się grzecznie o godzinie 22:30 przed szkołą, czekając na wyjazd do Lednicy. Pełni pozytywnej energii wypatrywaliśmy autokaru. Wkrótce nasz środek transportu nadjechał. Z bólem serca dostrzegliśmy, że upragnione miejsca z tyłu autobusu są już zajęte przez grupę ze Staniątek. Mimo ogromnego zawodu dość szybko zaprzyjaźniliśmy się z nowymi kolegami.

Po męczącej, ale jakże ciekawej dziewięciogodzinnej podróży dotarliśmy na parking dla autokarów na Polach Lednickich. Stamtąd ruszyliśmy piechotą i po pokonaniu w zawrotnym tempie dwóch kilometrów, dotarliśmy do celu naszej wędrówki- Pól Lednickich.. Znaleźliśmy idealną miejscówkę - całkiem blisko sławnej Bramy Tysiąclecia w symbolu Ryby w sektorze A. Szybkie rozpoznanie terenu. Nasi zwiadowcy od razu dowiedzieli się, gdzie toj-toj, budka z zapiekankami, napojami czy koszulkami.... a także kaplica polowa i już tylko 6-7 godzin smażenia się na słońcu bez „większych atrakcji” i „róbcie, co chcecie, ale nie grzeszcie” – jak powiedział św. Jan Bosko. Więc bawiliśmy się, graliśmy w piłkę, śpiewaliśmy piosenki czy chodziliśmy do wejścia na pola tylko po to, by nas ochlapano zimną wodą z wozów strażackich. Był również czas na refleksję. Mogliśmy uczestniczyć w sakramencie pokuty i pojednania.

Następnie o godzinie 15.00 rozpoczęło się oficjalne otwarcie Pól Lednickich, poprzedzone śpiewaną koronką. Całe spotkanie pod hasłem „Nazwałem was Przyjaciółmi” miało na celu ponowne wybranie Miłości jako głównej i najważniejszej wartości naszej egzystencji. Z samego początku musieliśmy wyzbyć się podwójnego życia, czyli kilku dróg, przez symboliczne zrzucenie masek. Następnie ponownie przyrzekaliśmy, a raczej odnowiliśmy nasz wybór drogi w Chrystusie. Wszystko było pięknie zilustrowane. Nasze maski zostały zebrane, a podczas Mszy Świętej, w której brało udział bez mała około 2000 księży!!!, spalone na stosie jako ostateczny wyraz pożegnania się z fałszem i zakłamaniem. Po tym ważnym wydarzeniu nad naszymi głowami pojawiały się samoloty. Wykonując akrobacje, namalowały w powietrzu widoczny znak serca przeszytego strzałą, znak Miłości. Po Mszy Świętej czekaliśmy na transmisję z Rzymu od Ojca Świętego, a także modliliśmy się o rychłą beatyfikację Jana Pawła II, patrona Pól Lednickich. Pozostało jeszcze przejść o północy przez Bramę i Drogę Tysiąclecia i pożegnaliśmy się z polami.

Powrót był niezwykły. Wszyscy, po prostu wszyscy poszli bez szemrania spać i obudziliśmy się dopiero w niedzielny poranek w Krakowie. Ksiądz Adam odprawił Mszę Świętą, po której ostatecznie zakończyliśmy nasz wyjazd lednicki.

Jednak nie wszystko da się wyrazić słowami. By naprawdę przeżyć Lednicę, trzeba na niej BYĆ. Nie wszystkie epizody można opisać, nie wszystkie emocje przekazać. Lednica jest niezwykłym miejscem, w którym dokonują się niesamowite zmiany w człowieku. Tam ważna staje się każda chwila spędzona wspólnie. Pola Lednickie to miejsce, które każdy powinien odwiedzić, by samemu przeżyć ten niezwykły czas.

Kamyk

Zobacz galerię