Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu ….

wierzba, 12 Maj, 2008 - 13:29 ::

Jeśli ktoś nie wierzy niech pojedzie do Włoch, a sam się przekona. Doświadczyła tego dość spora grupa młodzieży naszej szkoły ( ok. 60 osób), która w majowy weekend pod opieką p. Małgorzaty, ks. Adama i s. Małgorzaty wybrała się do Rzymu. Podążaliśmy tam różnymi drogami zahaczając o znane i mniej znane miejsca, podziwiając nie tylko zabytki architektury, ale również śródziemnomorską przyrodę.

Ogromne wrażenie na wszystkich zrobiła Wenecja… skąpana w deszczu czego nikt się chyba nie spodziewał. Zawiodła nas pogoda, ale nie zawiodły nas humory i dobry nastrój, który towarzyszył nam przez cały okres podróży. Do serca miasta - Placu św. Marka dotarliśmy wąskimi i krętymi uliczkami podziwiając urocze zaułki. Podobnie jak tłumy turystów przybywających do miasta w Wenecji zwiedziliśmy słynące z urody i pachnące historią miejsca: Bazylikę św. Marka, podziwialiśmy Pałac Dożów, Most Westchnień. Popłynęliśmy także tramwajem wodnym mijając kanały pełne barek i gondolierów.

Rzym jako najważniejszy cel naszej podróży również dostarczył nam wielu atrakcji i wzruszeń z różnych powodów, wśród których na szczególną uwagę zasługuje Watykan, modlitwa przy grobie Jana Pawła II, spotkanie podczas środowej audiencji z papieżem Benedyktem XVI. Duże wrażenie zrobiły na nas Muzea Watykańskie. Muzea są ogromne, dlatego musieliśmy wcześnie zdecydować, co chcemy w nich zobaczyć. Ostatecznie wybraliśmy cztery sale całkowicie udekorowane przez Rafaela i jego uczniów, oraz Kaplicę Sykstyńską, gdzie podziwialiśmy słynne freski Michał Anioła.

Kolejny dzień pobytu w Rzymie rozpoczęliśmy od wizyty w Katakumbach Św. Kaliksta, po których oprowadził nas pracujący kiedyś w naszej szkole ks. Adam Nyk. Katakumby to kompleks podziemnych cmentarzy, gdzie grzebano pierwszych chrześcijan. Wielu z nich poniosło śmierć męczeńską. Cmentarze obejmują obszar ok. 15 hektarów, a korytarze w niektórych miejscach rozmieszczone są na czterech poziomach. Na szczególną uwagę zasługuje Krypta Papieży, oraz Krypta Św. Cecylii. Niezwykłą atmosferę tego miejsca podkreśliła Msza Św., której przewodniczył ks. Adam. Wszystko to pozostawiło w nas wszystkich niezapomniane wrażenie.

Kolejnym celem naszej podróży było Monte Cassino, siedziba zakonu Benedyktynów. Podczas II wojny światowej klasztor został doszczętnie zniszczony, a po wojnie odbudowany. Monte Cassino to miejsce znaczące dla Polaków, gdzie poległo wielu naszych rodaków. Na cmentarzu uczestniczyliśmy w Mszy Św. odprawionej w intencji poległych tam żołnierzy.

Ostatnim etapem podróży był Asyż – miasto św. Franciszka zachwycające średniowieczną architektura i pejzażem. Asyż rozciąga się na wzgórzu, z którego jest piękny widok na całą okolicę. Powodem do zadumy nad minionymi wiekami były nie tylko średniowieczne uliczki, domy czy bramy którymi od zamierzchłych czasów przybywali do miasta pielgrzymi. Prawdziwy powód do rozważań dostarczył nam jednak sam święty Franciszek.

Trudy podróży i zmęczenie nie przyćmiło interesujących walorów wyprawy, tym bardziej, że uczestnicy już zadają pytanie "dokąd pojedziemy za rok?".

A.S

Zobacz galerię