Trzecia rocznica śmierci Jana Pawła II
2 kwietnia 2008 roku o godz. 18:00 zebraliśmy się przy Kościele M. B. Nieustającej Pomocy na os. Bohaterów Września, aby udać się tramwajem na krakowski rynek. W ten sposób chcieliśmy uczcić trzecią rocznicę śmierci naszego wielkiego Rodaka Jana Pawła II i połączyć się z wszystkimi wiernymi w modlitwie. Naszymi opiekunami byli: siostra Małgorzata, ksiądz Adam i kleryk Paweł.
Najpierw wysłuchaliśmy pięknego Oratorium pt. „7 pieśni Marii”. Tekst do niego napisał Zbigniew Książek, który również jest autorem słów do utworów Piotra Rubika. Niestety Rubik nie zaszczycił nas swoją obecnością, a muzykę do tego Oratorium skomponował Bartłomiej Gliniak. Koncertu wysłuchaliśmy z ciekawością mimo niesprzyjającej pogody. Bardzo padał deszcz! Nie zważając na brzydką pogodę na rynek dotarły również dwie nauczycielki z naszej szkoły: pani wice-dyrektor Katarzyna Motyl i pani Małgorzata Wyrozumska. Rynek był przepełniony. Stojąc nieco z tyłu, nie mieliśmy zbyt dobrego widoku na scenę, jednak zmysł słuchu nam wystarczał, zwłaszcza, że nie było na scenie podskakującego Piotra Rubika.
Około godz. 21:00 skierowaliśmy się pod okno na ulicę Franciszkańską, na miejsce, z którego nasz Papież Jan Paweł II zawsze prowadził dialog z młodzieżą. W tym momencie atmosfera zrobiła się bardziej uroczysta. Zaśpiewaliśmy ulubioną pieśń Jana Pawła II pt. „Barka”. Wiele osób wyciągnęło chusteczki. Wysłuchaliśmy Hymnu o Miłości oraz zobaczyliśmy defiladę Wojska Polskiego. Dzięki bezpośredniemu połączeniu z Watykanem przez telebim mogliśmy usłyszeć papieża Benedykta XVI i połączyć się w modlitwie z wiernymi zebranymi na Placu świętego Piotra i przy grobie Jana Pawła II. Było to niesamowite przeżycie, zwłaszcza, że pogoda była dokładnie taka sama, jak w dzień śmierci Papieża Polaka. Staliśmy w strugach deszczu, kiedy usłyszeliśmy bicie Dzwonu Zygmunta. Wybiła 21:37. Pogrążyliśmy się w rozmyślaniach i po krótkiej modlitwie wycofaliśmy się z tłumu i skierowaliśmy się w stronę przystanku.
W domu, do którego dotarliśmy po 23:00, wspominaliśmy jeszcze naszego Wielkiego Rodaka. Uważamy ten dzień za wyjątkowo udany, mimo niesprzyjającej pogody. Będziemy długo go pamiętać. Wniósł on coś dobrego do naszego życia. Taka chwila refleksji była nam bardzo potrzebna.
Uczestniczki
